Zanim był bogaty, był biedny. To ważne, bo on sam bardzo chciałby o tym zapomnieć – i właśnie dlatego nie może przestać ci o tym przypominać, tyle że w wersji odwróconej. Teraz jeździ samochodem, który kosztuje tyle, co jego wiejska chatka z przyległościami, i patrzy na kelnerów z miną kogoś, kto od zawsze tak wyglądał. Nie wyglądał.

Co się stało? Spadek, korzystne małżeństwo, loteria życia – albo wkręcenie się na stanowisko w momencie, gdy ktoś gdzieś potrzebował kogoś, a on akurat był pod ręką. Nie praca. Nie talent. Los, który ma okrutne poczucie humoru.


Dlaczego on teraz taki jest?

Nauka ma na to kilka nazw, wszystkie brzmią mądrzej niż on aktualnie się zachowuje.

Adler powiedziałby, że chłop przez całe życie czuł się gorszy i teraz odbija się na własnym kompleksie niższości jak na trampolinie – z taką siłą, że ląduje po drugiej stronie sufitu. Dunning i Kruger dodaliby, że im mniej ktoś wie, tym pewniej się wypowiada – bo nie ma jeszcze pojęcia, jak wiele nie wie. Profesor ekonomii po czterdziestu latach badań wie, czego nie wie. Świeżo upieczony czytelnik – nie.

Razem te dwa mechanizmy tworzą coś, na co autor niniejszego tekstu proponuje własny, precyzyjny termin: Syndrom Wiejskiej Baby. Adlerowska nadkompensacja dostarcza poczucia wyższości klasowej. Efekt Dunninga-Krugera dostarcza poczucia wyższości intelektualnej. Wystarczy jeden przypadkowy zastrzyk fortuny albo stanowiska – i mamy pełnoobjawowy SWB.

Psycholodzy kliniczni zauważyliby, że to narcyzm – ale spokojnie, nie ten prawdziwy, wrodzony. To narcyzm z dorabiania. Taki na wynajem. Ego zbyt kruche na swój własny ciężar, więc musiało wypożyczyć złote rusztowanie.

Socjolodzy mają na to śliczną nazwę: nouveau riche. Sam termin ma więcej klasy niż jego nosiciel.


Kiedy SWB osiąga pełną moc

Samo wżenienie się w kasę, odziedziczenie fortuny czy przesiadka na dyrektorski fotel aktywuje składnik adlerowski – poczucie wyższości klasowej. Ale komponent Dunninga-Krugera potrzebuje do odpalenia jednego dodatkowego elementu: czasu. Dopóki nosiciel SWB był zajęty robotą, którą teraz wstydzi się wspominać, nie miał kiedy się dokształcić. Nowy status zmienia wszystko – nagle jest czas i zasoby, żeby przeczytać książkę. Albo dwie. Albo obejrzeć dokumentalny serial na Netflixie. Albo rolkę na tiktoku lub jutubie.

I w tym momencie SWB osiąga pełną moc. Osoba nie tylko uważa się za lepszą od dawnego środowiska majątkowo – ona uważa się za mądrzejszą intelektualnie. Przeczytała. Wie. Rozumie mechanizmy świata, których ty, szary człowieku, jeszcze nie pojąłeś. Oba składniki działają jednocześnie, wzajemnie się napędzają i nie ma już żadnych hamulców.

Rozmowa z nosicielem pełnoobjawowego SWB to doświadczenie porównywalne z próbą wyjaśnienia fizyki kwantowej szczeniakowi – tyle że szczeniak przynajmniej nie będzie ci przerywał, żeby skorygować Einsteina.


Dlaczego gardzi biedniejszymi?

Bo gdyby nie gardził, musiałby na nich patrzeć. A patrzenie na nich przypomina mu, skąd pochodzi. A to go boli. A ból przykrywa pogardą. Koło się zamyka, kelner dostaje zero procent napiwku.

Psychoanalitycy powiedzą: projekcja. On nie nienawidzi biednych – on nienawidzi siebie-sprzed-awansu i wyświetla tę nienawiść na ekranie w postaci innych ludzi. Brzmi skomplikowanie, bo jest skomplikowane. Efekt jednak prosty: chamstwo przy kasie w Lidlu. I właśnie dlatego Syndrom Wiejskiej Baby jest tak demokratyczny – dotyka wyłącznie tych, którzy zapomnieli, skąd wyszli, nigdy zaś tych, którzy nigdy nie musieli wychodzić.


Czy on wie, że tak robi?

Absolutnie nie. I to jest najpiękniejsza część.

Na zewnątrz: granit pewności siebie. W środku, głęboko, w miejscu, do którego nie zagląda od lat: cichy głosik, który szepcze „zaraz cię zdemaskują." Ten głosik jest mądrzejszy od reszty. Ale ma bardzo mały głos.


Osobna kwestia: dzieci.

Nosiciel SWB nie tylko sam cierpi – on reprodukuje. Bo o ile niektórzy rezygnują z progenitury, to inni rozmnażają się z pełnym przekonaniem, że świat na to czeka. I tu robi się naprawdę nieprzyjemnie. Dziecko wychowywane przez osobę z pełnoobjawowym SWB dostaje w pakiecie dwie rzeczy: z jednej strony wyśrubowane oczekiwania i presję bycia „lepszym od tamtych" – bo rodzic całe życie udowadnia, że jest lepszy od tamtych. Z drugiej strony – wzorzec tożsamości zbudowanej na pogardzie zamiast na wartościach. Psychologia rozwojowa ma na to ładną nazwę: transmisja międzypokoleniowa. Kompleks niższości nie ginie wraz z nosicielem. On się dziedziczy.

Postulat wprowadzenia stosownego zakazu pozostaje, niestety, poza kompetencjami autora niniejszego tekstu.


Czy można mu pomóc?

Można. Terapia, refleksja, odrobina pokory wobec przypadkowości własnego sukcesu.

Ale po pierwsze – on nie uważa, że potrzebuje pomocy. Po drugie – terapia to coś, co robią słabi ludzie. A on nie jest słaby. On jest wyjątkowy.

Los zdecydował. I on już o tym przeczytał.


Na szczęście dla reszty z nas, napiwek i tak dostaną ci, którzy na niego zapracowali.


Bibliografia

Fundament adlerowski

  • Adler, A. Znajomość człowieka. Wydawnictwo Naukowe PWN. (oryg. Menschenkenntnis, 1927)
  • Adler, A. Sens życia. Wydawnictwo Naukowe PWN. (oryg. Der Sinn des Lebens, 1933)

Efekt Dunninga-Krugera

  • Kruger, J. & Dunning, D. (1999). Unskilled and unaware of it: How difficulties in recognizing one's own incompetence lead to inflated self-assessments. Journal of Personality and Social Psychology, 77(6), 1121–1134.

Narcystyczny rodzic i dziecko jako narzędzie

  • Miller, A. Dramat udanego dziecka. Media Rodzina. (oryg. Das Drama des begabten Kindes, 1979)

Narcyzm kliniczny

  • Kernberg, O.F., Selzer, M.A. & Koenigsberg, H.W. Psychodynamiczna terapia pacjentów borderline. GWP, 2007. (oryg. Psychodynamic Psychotherapy of Borderline Patients)
  • Kohut, H. (1971). The Analysis of the Self. International Universities Press. (brak polskiego wydania)

Transmisja międzypokoleniowa i teoria przywiązania

  • Bowlby, J. Przywiązanie. Wydawnictwo Naukowe PWN, 2007. (oryg. Attachment and Loss. Vol. 1: Attachment, 1969)

Socjologiczny fundament – habitus i kapitał kulturowy

  • Bourdieu, P. Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia. Wydawnictwo Naukowe Scholar. (oryg. La Distinction, 1979)

Status i psychologia dążenia do wyższości

  • de Botton, A. Lęk o status. Wydawnictwo Czuły Barbarzyńca. (oryg. Status Anxiety, Pantheon Books, 2004)
  • Owen, D. (2007). The Hubris Syndrome: Bush, Blair and the Intoxication of Power. Politico's Publishing. (brak polskiego wydania)
  • Storr, W. (2021). The Status Game: On Human Life and How to Play It. HarperCollins. (brak polskiego wydania)