— Dzisiaj nie jest poniedziałek.
— Codziennie jest poniedziałek. Nieustanny ciąg poniedziałków. Naprawdę znajduję się w horrorze."C.G. Drews, Tysiąc idealnych nut

W moim życiu przeważnie jest poniedziałek. Z utęsknieniem czekam na piątek, ale nic z tego. Środa nie występuje w ogóle.
Kiedyś bywały środy. Dobre, ekscytujące środy. Kiedyś bywały piątki a po nich spokojne soboty. Teraz są tylko niedziele i poniedziałki. Kiedy niedziela ma się ku końcowi — myśli już krążą w okolicach poniedziałku. Przygnębiające myśli. W poniedziałek myśli krążą wokół środy i piątku, ale nic z tego. Budzę się następnego dnia i jest niedziela.
Dni takie jak wtorek i czwartek w ogóle nie istnieją i mam wątpliwości, czy istniały kiedykolwiek. Nawet jeśli istniały, to tak naprawdę nie wiem po co.
Wiem na pewno, że istniały środy. Pamiętam je. Wspominam z rozżewnieniem. Śród szkoda mi bardziej, niż piątków i sobót.
Czas jest bezwzględny. Kiedyś był koleś, który twierdził inaczej, ale on nie żyje. Zmarł względnie niedawno, ale przed moim urodzeniem. Więc bezwzględnie dawno.
